czwartek, 31 marca 2011

O hojnosci

Nie czekaj, aż zarobisz pierwszy milion, aby podzielić się z innymi.
Nie czekaj, aż będziesz wiedzieć wiecejl, żeby uczyć.
Zacznij teraz. Z tym, co masz.
Nawet jeśli wydaje Ci się, ze nie masz niczego do zaoferowania, a może szczególnie wtedy, daj to co masz, swój czas, swój uśmiech, swój uwagę, albo po prostu słowo powiedziane lub napisane w smsie...

Spacerujac dziś rano usłyszałam kogoś gwizdzacego Summertime.
To było cudowne, przejmujące i trochę magiczne.
Nie widziałam kto gwizdal, ale poczułam się wyjątkowo obdarowana, a uśmiech sam zakwitl na mojej twarzy.

Nie czekaj. Już dziś hojnie obdaruj sobą innych.

środa, 30 marca 2011

O wytrwałości...

Chciałabym mieć wytrwałość jak Herminator...

Nie, to nie literówka. Herminator to był przydomek Hermana Maiera, jednego z czołowych narciarzy alpejskich. Znany był nie tylko ze zdobycia wielu tytułów mistrzowskich, ale również powrotu do sportu i mistrzowskiej formy po wypadku, choć groziła mu amputacja nogi...

Ile wytrwałości potrzeba, by stać się mistrzem?
Według Malcolma Gladwella co najmniej 10.000 godzin treningu (więcej o tym przeczytasz w jego książce "Poza schematem"). I dotyczy to podobno każdej dziedziny. I sportu, i wirtuozerii, i zarządzania ...

Pewnie dlatego tak trudno stać się mistrzem w dziedzinie, która nie jest Twoją pasją.
Kropka.

poniedziałek, 28 marca 2011

Możesz, jeśli myślisz że możesz

Możesz, jeśli myślisz że możesz.
A jeśli myślisz, że NIE możesz, to ... NIE możesz.

Dlatego ja wolę myśleć, że mogę i na myśleniu nie poprzestawać, tylko jeszcze robić to co mogę.

Miłego dnia!

PS. inspiracją do tego posta był widok dwóch mężczyzn jeżdżących na nartach, którzy wyglądali mniej więcej tak:
fot: dailymail.co.uk

wtorek, 15 marca 2011

Podziękuj, jeśli ktoś mówi Ci "NIE"


Fot. JKonig, Flickr

Nie lubię, kiedy ktoś mówi mi "nie". Czuję się wtedy ... no sama wiesz jak. Nic przyjemnego. Dlatego do tej pory często rezygnowałam z różnych przedsięwzięć, pomysłów i marzeń.

A gdybym tak, jak jeden z moich ulubionych autorów zaczęła dziękować tym, którzy mówią mi "nie"?
Gdybym potraktowała to jako źródło inspiracji? Możliwość dopracowania pomysłu? Ulepszenia go, aby był ciekawszy? Znalezienia innego sposobu przekazania tych idei?
Gdybym dzięki temu "nie" uznała dane przedsięwzięcie za bardziej ambitne i fascynujące? Warte mojego czasu i energii?

Seth Godin pisze: "Zanim zaczniesz pomstować na ludzi, którzy nie akceptują Twojego następnego świetnego pomysłu, wpierw im podziękuj. Bez nich byłbyś przeciętniakiem."

Coś w tym jest.
Ja zaczynam od dziś.
A Ty?

poniedziałek, 7 marca 2011

Dieta oczyszczająca


Fot.  Mattew Fang, Flickr

Wiosna u progu, więc zaczyna się sezon na diety :)
Szczególnie wiosną popularnością cieszą się różnego rodzaju diety oczyszczające i detox. Nie bez przyczyny, w końcu wiosna to czas odradzania się życia po zimowej hibernacji. Dziś i ja chcę moje trzy grosze w temacie diet dodać. I też będzie o oczyszczaniu, ale umysłu, nie ciała.

Dieta oczyszczająca umysł?
Tak, tak.
Działa ożywczo jak szklanka wody na pustyni.
Szczególnie dzisiaj, gdy w każdej sekundzie miliony informacji wołają o naszą uwagę. Gdy telewizja ma setki kanałów, pisane i czytane maile i smsy też w setkach można policzyć itd.
To wszystko jest źródłem szumu, który wciąż nam towarzyszy. Kiedy w tle nie gra telewizor lub radio, a komputer nie wyświetla najświeższych aktualności na Facebooku lub Twitterze robi się nagle CICHO, jakbyśmy właśnie wyszły z hałaśliwej imprezy albo wyjechały z miasta do lasu.
Ufffff............... No właśnie!

DIETA oczyszczająca, czyli NISKOINFORMACYJNA polega na wyeliminowaniu (całkowitym!!!!!) ze swojego dnia telewizji, radia, internetu (sic!), gazet, magazynów, a nawet książek.

Niemożliwe?
Możliwe.
Spróbuj, a poczujesz się jak po urlopie...
I daj znać jak Ci poszło :)

Marta

czwartek, 3 marca 2011

3 kroki do lepszego zarządzania czasem

Fot. ToniVC, Flickr

Co jakiś czas wraca do mnie temat zarządzania sobą w czasie. Tak, właśnie sobą w czasie, a nie czasem jako takim, ponieważ czasu jeszcze nikt nie widział i jest on tworem dość abstrakcyjnym, a zadania do zrobienia - całkiem konkretne :)

Z tych rozmyślań wyłoniły się trzy zasady które kilkukrotnie mogą zwiększyć efektywność działania. A są to:
ELIMINACJA, INTENCJA i SKUPIENIE.

1. ELIMINACJA


Nie chodzi o to, żeby robić rzeczy właściwie, ale żeby robić WŁAŚCIWE rzeczy. Ze swojej listy rzeczy do zrobienia w pierwszym kroku wykreślam te, bez których da się przeżyć i zostawiam to, co najważniejsze i to, co najszybciej doprowadzi mnie do celu (pamiętająć o regule Pareto, że 20% działań daje 80% efektów).

2. INTENCJA

Covey mówi o tym "Zaczynaj z wizją końca". No właśnie - jaki jest cel mojego działania, co chcę dzięki niemu osiągnąć? Jak to ma wyglądać? Jak się będę czuła jak to zrobię?  

3. SKUPIENIE

Skoncenetrowanie 100% uwagi na jednym zadaniu i robienie do końca tego, co zaczęłam - daje mi zawsze zaskakująco dobry rezultat. Różnica w działaniu i efektach jest mniej więcej taka, jak między żarówką (rozproszone światło), a LASEREM (skupione).

Zasady mogłabym mnożyć i każda dałaby kolejny etap poprawy własnej skuteczności, ale w myśl eliminacji, działania z intencją i skupiania się w 100% na jednym pozostanę przy tych.

A która z tych zasad da Tobie największą korzyść?
Wypróbuj i napisz jak Ci poszło!

Marta