piątek, 6 maja 2011

Sześć dziennie

Fot. Digital Nomad/Flickr

Od kilku dni ćwiczę coś, co niezwykle poprawiło moją efektywność (nie, nie uczę się obsługi koparki):

Przepis na zwiększenie efektywności:
Wieczorem (lub rano) wypisz 6 najważniejszych rzeczy, które chcesz osiągnąć następnego dnia (cele, priorytety na ten dzień).
Ułóż je w kolejności od najważniejszego do najmniej ważnego.
Kiedy będziesz rozpoczynać dzień zacznij od pierwszej i kontynuuj dopóki nie skończysz. Następnie kontynuuj z każdym numerem po kolei. 
To, czego nie zrobisz - następnego dnia będzie automatycznie na górze Twojej listy.
Rób tak przez 30 dni.

Mój komentarz:
Już po kilku dniach widzę efekty. Załatwiłam parę spraw, z którymi od dawna zwlekałam.
Czasem zaczynam nie od najważniejszej, ale od najprostszej albo najszybszej do zrobienia rzeczy. Dzięki temu mogę 'odhaczyć', że już coś zrobiłam. To wzmacnia moją motywację i zwiększa satysfakcję :)
Kluczowe jest w tym dla mnie skoncentrowanie się na danej rzeczy, co rozumiem jako nie zajmowanie się innymi sprawami dopóki tej nie dokończę. Ta myśl pozwala mi "trzymać się kursu" i nie przeskakiwać na inne zadania/czynności, dzięki czemu szybciej kończę to, co zaczęłam i np. szybciej wracam od fali surfowania w necie (kiedy miałam sprawdzić tylko jedną rzecz, a popłynęłam ...)
O co chodzi z tymi 30 dniami? O wyrobienie nawyku. Tyle trzeba, żeby się utworzyły i wzmocniły nowe "ścieżki" w naszym mózgu. Potem będzie łatwiej i bez zrobienia tej listy będzie jakby czegoś brakowało...
I tego właśnie sobie życzę. I Tobie też.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz