piątek, 29 lipca 2011

wtorek, 26 lipca 2011

Moc dyscypliny

Od tygodnia ćwiczę.
Daje mi to siłę, i to na kilku poziomach:

1. Fizycznym, bo z każdym dniem czuje się lepiej. Z każdym dniem jestem w stanie zrobić nieco wiecej, pójść o krok dalej, no i mięśnie coraz mniej bolą ;)
2. Mentalnym, bo zyskuje poczucie mocy, ze mogę zrobić to, co sobie postanowiłam, ze mam sile by wytrwac.
3. Emocjonalnym, bo sama ze sobą czuje się coraz lepiej.
4. Duchowym, bo rozwój wewnętrznej dyscypliny to rownież rozwój wewnętrzny.

Kiedyś wydawało mi się, ze dyscyplina to męczarnia, udreka.
Dziś widzę to inaczej:

Dyscyplina to radość starania się nowym człowiekiem, to zabawa, to źródło mocy!

...czego rownież Tobie życzę!

niedziela, 17 lipca 2011

Czym jest odwaga?


Fot. bernat..., Flickr

Prześladuje mnie od jakiegoś czasu.
Pojawia się w czytanych przeze mnie książkach i blogach, na szkoleniach, w codziennych rozmowach i przemyśleniach. Prosta, a nie prostacka. Skromna i pokorna. Nie lubi robić wokół siebie szumu. Niezbędna, by osiągać cele. By marzyć. By uwalniać się z ograniczeń, szczególnie tych które sama na siebie nakładam.
Klucz do życia pełnego Pasji i Znaczenia.

Odwaga.

Kojarzy mi się ze skokiem w nieznane. Zawiśnięciem na moment w nicości...
Z niepewnością. Z ryzykiem. Ze strachem co będzie dalej i gdzie po tym skoku wyląduję (i czy w ogóle).

Ale ma też i drugą stronę: odkrywanie czegoś nowego i lepszego niż to, co znałam do tej pory. Nowych ludzi, miejsc, myśli, smaków. Przygoda. Ekscytacja. Energia. Życie na maksa!

Właśnie o tej stronie odwagi chcę przypominać sobie przed każdym kolejnym skokiem.
Abym coraz śmielej skakała i nawet jak lądowanie nie wyjdzie tak jakbym sobie tego życzyła, miała z tego po prostu FRAJDĘ.

poniedziałek, 11 lipca 2011

Cytat dnia

Nikt nie może się nauczyć niczego znaczącego z czyichś wniosków.
Carl R. Rogers


Jak w takim razie się uczyć?
Samej doświadczając, odkrywając i nadając samej znaczenie tym doświadczeniom i odkryciom?
Może ...

wtorek, 5 lipca 2011

Życie bez maila?


Rys. Tim Morgan, Flickr

Muszę się do czegoś przyznać... Od ponad tygodnia lub nawet dłużej nie czytam maili. Nie mam na to czasu, siły i ochoty. W ten sposób sama sobie podarowałam około godziny dziennie. Gratis.I choć teraz trochę się boję tam zajrzeć, bo może się okazać że kilka ważnych spraw "nie cierpiących zwłoki" leży tam i kwitnie, ale ten podarowany sobie czas, chwila wytchnienia w zagonieniu, to było dla mnie ... BEZCENNE.

Dzięki temu eksperymentowi przekonałam się, że:
1. Wyłączenie skrzynki mailowej zwiększa moją produktywność o kilkaset procent, bo pozwala skupić mi się w pełni na moim głównym celu i skończyć to, co mam do zrobienia wiele, wiele, wiele szybciej.
2. Jeśli ktoś ma coś naprawdę pilnego - sięgnie po telefon (było ich dosłownie kilka.)
3. Większość mali trafiających do mojej skrzynki to różnego rodzaju spam (i wkurza mnie poświęcanie cennych chwil mego życia na robienie z tym porządku!).
4. Skupienie, nie rozpraszanie się, może zdziałać cuda.
5. Maile w większości to potworne marnotrawstwo czasu i energii (zarówno piszących jak i czytających). Niestety. Jeśli nie zaczniemy czegoś robić w tym obszarze, to zginiemy w zalewie niepotrzebnych nam informacji :(

Podoba mi się inicjatywa Chrisa Andersona (tego od TED'a, nie tego od WIRED) przykazań emailowych:
http://emailcharter.org/
Powstrzymajmy razem emailowe tsunami :)
EOM

poniedziałek, 4 lipca 2011

Jak brzmi prawo obfitości w uczeniu się?


Fot. woodleywonderworks, Flickr
Prawo "obfitości" w uczeniu się:
im więcej pamiętasz, tym więcej zapamiętujesz;
im więcej wiesz, tym więcej możesz się nauczyć;
im więcej tworzysz, tym bardziej twórczy się stajesz.

W konsekwencji mamy kolejny paradoks cywilizacji:
im więcej możliwości wykorzystujemy, tym więcej możliwości powstaje.
(Marek Szurawski)