wtorek, 31 lipca 2012

Jakie jest najważniejsze prawo wszechświata?

Trudno objąć umysłem wszechświat.
Nawet samego umysłu objąć nie sposób...

A jednak istnieje coś, co pozwala nam mniej więcej zorientować się jak wszechświat funkcjonuje i przewidywać skutki naszych działań. Nieznajomość lub lekceważenie ich zazwyczaj kończy się nieprzyjemnie. Chodzi o prawa.

Prawa to zasady działania.
Prawo grawitacji na przykład. Wszyscy mu podlegamy nawet jeśli nie wiemy o tym, a jeśli je zlekceważymy ... możemy sobie nabić guza.

Ale jakie prawo jest tym najważniejszym?
Dla mnie na dziś:

Prawo siania i zbierania

Oznacza ono, że co zasiejesz, to zbierzesz.
Co wsadzisz, to wyjmiesz.

I nie chodzi tu tylko o zboże na polu czy inne rośliny.
Chodzi o nasze relacje, pracę, zdrowie, finanse - każdą, dosłownie każdą dziedzinę życia.

Ważne, że zazwyczaj nie dzieje się to od razu.
Mija trochę czasu od siania do żniw.
Można to nazwać buforem czasowym.
Czasem kilka miesięcy (np. rośliny), czasem kilka lat (np. relacje z dziećmi).

To bywa mylące, bo może się wydawać, że nic z naszych ziaren nie wyrasta. A one po prostu potrzebują czasu, by się przygotować do kiełkowania, do wzrostu.

Kiedy czasem brakuje mi cierpliwości w oczekiwaniu na rezultaty, przypominam sobie, że istnieje taka odmiana chińskiego bambusa, która wyrasta po kilku latach. Przez te kilka lat po zasianiu go trzeba go podlewać i nie widać żadnych efektów. Ale gdy przyjdzie właściwy czas, to niemalże w ciągu nocy bambus wyrasta na kilka metrów.

Dobrych żniw!


cc: Oppo Hash, flickr.com






poniedziałek, 30 lipca 2012

Jak zdefiniować swój cel, aby go osiągnąć?

Wielu mądrych ludzi mówi o tym, by zaczynać działania z wizją końca.
Ta wizja to jak stacja końcowa naszej podróży.

Nasz cel, do którego chcemy trafić.

Przy formułowaniu celu mamy co najmniej dwie opcje:
1. sformułować swój cel jako coś, czego chcę, np. chcę pojechać na wakacje na Bali,
lub
2. sformułować swój cel jako coś, czego nie chcę, np. nie chcę zostać w domu na wakacje.

Cele działają jak drogowskazy.
I teraz pytanie za 100 punktów:
Który z nich będzie lepiej mnie prowadził: ten, który wskazuje Bali, czy ten który wskazuje "nie w domu"?

Stwierdzenie "nie w domu" to oczywiście pułapka.
Próbowałaś kiedyś "nie myśleć o różowych słoniach", "nie myśleć o różowych słoniach", "nie myśleć o różowych słoniach"? Ja próbowałam i nie udało mi się :)

W czym tkwi haczyk?
Nasz umysł nie potrafi "nie myśleć o różowych słoniach" bez pomyślenia o różowych słoniach :)

Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli nie chcesz zostać w domu na wakacje, to określ dokładnie gdzie chcesz się znaleźć zamiast tego.
Bo inaczej zostaniesz dokładnie tam, gdzie nie chcesz zostać ... w domu.


cc: Narisa, flickr.com

wtorek, 24 lipca 2012

Jego potrzeby, Jej potrzeby ...

Dzisiejszy post zawdzięczamy Julicie Rudolf prowadzącej blog Radość Życia Razem. Dla mnie to, o czym pisze Julita było bardzo inspirujące: 

W swojej książce, “His Needs, Her Needs. Building and Affair-Proof Marriage”, Willard F. Harley wymienia 10 potrzeb, które są najczęściej wskazywane przez małżonków jako najważniejsze dla nich. Okazuje się, że kobiety i mężczyźni wymieniają te same potrzeby, ale nadają im inne priorytety.

Potrzebami najczęściej wskazywanymi przez kobiety są:
1. Czułość
2. Intymna rozmowa
3. Otwartość i szczerość
4. Bezpieczeństwo finansowe
5. Zaangażowanie w wychowanie dzieci

Mężczyźni najczęściej wskazują na:
 1. Seks
2. Wspólne spędzanie czasu wolnego
3. Atrakcyjny wygląd
4. Warunki do relaksu w domu
5. Podziw i szacunek

Powyższe rankingi zostały stworzone na postawie badań statystycznych i oczywiście Ty i Twój współmałżonek nie musicie się z tym zgadzać.

Pytanie jednak jakie są Twoje najważniejsze potrzeby? Jak dobrze Twój partner je zaspokaja? Czy znasz największe potrzeby swojego współmałżonka? Jak sobie radzisz w ich zaspokajaniu? Każdy potrzebuje i szuka zaspokojenia swoich potrzeb. Jeżeli Ty nie będziesz zaspokajać potrzeb swojego współmałżonka, to może znaleźć się ktoś inny, kto to zrobi …

poniedziałek, 16 lipca 2012

Trzy sposoby na zwiększenie jasności myślenia

Robisz to cały czas.
Od momentu, gdy się przebudzisz, aż do chwili gdy zaśniesz.
Co więcej, robisz to też w czasie snu.
Czyli 24 godziny, przez 7 dni w tygodniu, przez całe życie.
Myślisz.
Mądrzy ludzie twierdzą, że od jakości myślenia zależy jakość naszego życia. Pewnie warto o tę jakość zadbać. Jak to zrobić? Sposobów jest wiele. Na początek możesz zacząć od jednego z trzech:

1. Siedź w ciszy

Umysł przypomina na co dzień wodę w bardzo mulistej rzece. Jeśli zaczerpniemy tej wody do szklanki zobaczymy brudną zawiesinę. Wśród kropel czyściusieńkiej i cennej wody znajdują się  miliony drobinek. Przez to wygląda na brudną i niezdatną do czegokolwiek. Lecz wystarczy odstawić szklankę na pół godziny, aby cały osad opadł i została przezroczysta woda.

Podobny proces zachodzi w Twoim umyśle. Wystarczy, że usiądziesz w ciszy na pół godziny lub więcej, a cały "muł myślowy" opadnie. I pozostanie czystość myślenia i podejmowania decyzji.

Kiedy zaczynasz praktykować siedzenie w ciszy i jest to dla Ciebie niekomfortowe lub nudne możesz zastosować strategię małych kroków: zaczynasz od siedzenia kilku minut i codziennie wydłużasz czas o minutę.

2. Myśl na papierze

Notuj to, o czym myślisz. Na papierze. Zapisuj ciekawe pomysły, inspiracje, rozwiązania problemów nad którymi pracujesz.
Gdy nie wiesz jaką podjąć decyzję - pisz za i przeciw.
Jeśli chcesz osiągnąć jakiś cel - zapisz na papierze ten cel i plan jego realizacji.
Potrzebujesz nowych pomysłów - zrób sobie burzę mózgów.
Następnym razem, gdy będziesz potrzebowała coś przemyśleć - weź kartkę i ołówek i zacznij.

 

 3. Spaceruj

Słynny ze swych książek o mózgu John Medina twierdzi, że mózg działa optymalnie, gdy chodzimy kilkanaście kilometrów dziennie. Codziennie. Tak jak nasi przodkowie, którzy całymi dniami chodzili szukając pożywienia. Zaleca on, aby w salkach konferencyjnych zamiast krzeseł były bieżnie, aby uczestnicy spotkań chodzili w ich trakcie :) Jestem za!
Steve Jobs znany był z tego, że kluczowe rozmowy zawsze odbywał w czasie długich spacerów po swojej okolicy. Ty także przypomnij sobie sytuacje, gdy ciekawe pomysły lub rozwiązania problemów pojawiały się właśnie w czasie spaceru.


Poznałaś trzy sposoby, a teraz najważniejsze: niezależnie od tego jaki sposób wybierzesz kluczowa jest systematyczność. Dzięki niej działania te staną się nawykami, czynnościami tak prostymi i łatwymi jak mycie zębów.

Zatem wybierz sposób najlepszy dla siebie i ćwicz go codziennie przez 30 dni lub więcej.
Powodzenia!


Przeczytaj jeszcze:

czwartek, 12 lipca 2012

Kto jeszcze chce osiągnąć wolność finansową?

Co oznacza dla Ciebie bycie wolną finansowo?

Czy to wtedy, gdy pracujesz i starcza Ci na wszystko, czego potrzebujesz?
Czy wtedy, gdy zarabiasz robiąc to, co lubisz robić?
A może wtedy, gdy masz tyle pieniędzy, że nie musisz pracować i możesz robić co chcesz?
Albo masz dla siebie jeszcze inną definicję? Jaką?

Kiedy już będziesz wiedziała czym jest dla Ciebie wolność finansowa jesteś gotowa krok pierwszy - decyzję, czy chcesz ją osiągnąć.
Czy pragniesz jej na tyle mocno, że jesteś gotowa ponieść koszty osiągnięcia tego celu.
Czy naprawdę jesteś zmotywowana do tego? Skąd wiesz?

W kroku drugim określasz miernik, czyli to po czym poznasz, że osiągnęłaś wolność finansową.
Poziom zarobków, zyski w firmie, oszczędności na koncie, wartość netto majątku - to tylko kilka przykładów takich mierników. Wybierz taki, który Ci najlepiej pasuje. To w końcu Twój cel.

Krok trzeci to termin, czyli odpowiedź na pytanie:  do kiedy planujesz ją osiągnąć?
Nie wymiguj się. Podaj konkretną datę. Dzień, miesiąc, rok.

Boisz się, że się nie uda? Że nie zdążysz w tym terminie?
To jest plan. Jeśli przekroczysz ten termin po prostu ustalisz następny i będziesz robić wszystko, żeby go dotrzymać.
 
A teraz zapisz na kartce:
Krok 1: Ja, (Twoje imię) decyduję się osiągnąć wolność finansową ...
Krok 2: Osiągnięcie jej poznam po tym, że ...
Krok 3: Termin: ...

Na dziś wystarczy.
Jutro napiszemy razem plan.


cc: kelsey_lovefusionphoto, flickr.com

wtorek, 3 lipca 2012

Pieniądze są jak jedzenie?

Słyszałam niedawno, że pieniądze są jak jedzenie:
niezbędne żeby przeżyć, a jak mamy je w ilościach dających nam nasycenie - zaczynamy się zajmować innymi sprawami.


cc:  Darwin Bell, flickr


poniedziałek, 2 lipca 2012

Stań się innowacyjna jak Edison!

Znasz tę opowieść o Edisonie, mówiącą o tym, że podjął tysiące prób zanim znalazł właściwy materiał do żarówki? Pewnie tak.
To, o czym zazwyczaj się nie wspomina to jego ... czternastu asystentów.

No tak.
Innowacyjność to praca zespołowa.

Wnioski?
Następnym razem, kiedy będziesz potrzebować nowych pomysłów możesz na przykład zorganizować  burzę mózgów. Choćby taką przy kawie / herbacie / wodzie. Albo rozmawiać na ten temat z wieloma osobami. Im więcej pomysłów zbierzesz, tym większe szanse na pomysł niezwykły, wyjątkowy, innowacyjny.
Nowe pomysły i idee tworzy się razem.




cc: dgray_xplane, flickr