wtorek, 4 grudnia 2012

Jaki krok zmieni Twoje życie na lepsze?



Czym jest dla Ciebie branie "pełnej odpowiedzialności" za swoje życie?
Czego potrzebujesz, by zacząć ją brać?

Dla mnie pełna odpowiedzialność oznacza 100% odpowiedzialności.
Nie 50%, nie 90%, nie 99% nawet.

W relacjach, w pracy, w codziennej gonitwie i w weekendy.
Każdego dnia i w każdym momencie.
W przytomności i we śnie.

Tylko ja odpowiadam za swoje życie. Zawsze. W pełni.
Nawet gdy mam pod górkę.
Gdy się coś nie układa tak, jak to sobie wymyśliłam.
Gdy plany się walą.
A może szczególnie wtedy.

Gdy biorę mniej niż 100% odpowiedzialności pojawiają się:
  • obwinianie - ktoś inny jest winny temu, że jest jak jest (ona, on, oni itd.)
  • usprawiedliwianie - bo stałam w korku, bo zapomniałam, bo ...
  • poczucie winy - zresztą sama wiesz jakie to uczucie.
Dla mnie jest to marnotrawstwo.
I nie ma miejsca na cisnące się na usta: ale ...
Szkoda mi na to życia i czasu.

A Tobie?



3 komentarze:

  1. Mi też, choć czasem trudno się podnieść i dalej pędzić do przodu

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie to praca na całe życie...

    OdpowiedzUsuń