środa, 13 lutego 2013

Alfabet inspiracji: N jak ... nie...

Na początku wyłania się samo NIE.
NIE definiujące to co jest.
Jak?
Określając, czym to NIE jest.

Przez określenie granic figura nabiera kształtów.
Wyłania się z tła.

Okazuje się, że NIE bywa bardzo pożyteczne.
Na przykład jest podstawą kroczenia swoją drogą.
Im lepiej wiesz, dokąd idziesz, tym częściej mówisz NIE temu, co Cię rozprasza.
Nie dajesz się omamić temu, co Cię prowadzi w innym kierunku niż związany z Twoim celem.

Mówisz NIE innym, żeby powiedzieć sobie ... TAK.

NIE dzięki swoim właściwościom jest doskonałe samo w sobie.
A można do niego dodać jeszcze więcej doskonałości i otrzymać ... NIE...doskonałość.
Niedoskonałość.

I tak jak trudno nie myśleć o różowych słoniach, bez wyobrażenia sobie różowych słoni, myślenie o niedoskonałości przywołuje doskonałość.

NIE w tym przypadku daje nam wolność...
by zamiast dążyć do doskonałości, które czasem paraliżuje wszelkie działania, tworzyć rzeczy, które doskonałe nie są. Ale stworzyć je. Zrobić coś, czego nie robiło się wcześniej. Przekroczyć lęk. Zacząć działać.
I zaakceptować, także swoją, NIEdoskonałość.


fot. Daniela Vladimirova, flickr.com





2 komentarze:

  1. mi "nie" bardzo pomogło. Wiele lat temu stanęłam przed dylematem i zaczęłam zastanawiać się jaki powinien być idealny facet dla mnie.. i nie mogłam tego sprecyzować.. za to bardzo szybko sprecyzowałam jaki NIE powinien być..
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ktoś mi kiedyś powiedział, że z TAK zrobić NIE jest dużo trudniej niż w drugą stronę. Dlatego uważnie wypowiadaj słowa.
    Przyjęłam "radę". Więc teraz kiedy powiem NIE, a potem zmienię zdanie, jaka niespodzianka dla tego, który z odmową się "zmaga" ;-)

    OdpowiedzUsuń