czwartek, 18 lipca 2013

Gdy stoisz nad przepaścią...

Kiedy myślę o drodze do celu, który jest dla mnie ważny boję się czasem przepaści, która może pojawić się tuż przed końcem wędrówki.

Wygląda to jak scena z filmu Indiana Jones, Ostatnia krucjata. O poszukiwaniu Świętego Grala.
Taki moment, gdy na jego drodze Indiany Jonesa pojawia się przepaść nie do przebycia. To jest trzecia próba dla zdobywców Grala. Chciałby ją przekroczyć, ale wydaje się być zbyt głęboka i szeroka, aby to było możliwe. Nie ma żadnej liny, ani niczego, co mogłoby mu pomóc. Dysponuje jedynie wskazówką, że "Tylko skacząc z głowy lwa, dowiedzie, ile jest wart."
Mówi do siebie: "Skok wiary… Musisz uwierzyć, Indy… Musisz uwierzyć…"
Robi krok w przepaść i ...

... kilkadziesiąt centymetrów niżej natrafia na ścieżkę, która była niewidzialna z poprzedniej perspektywy.

Przypominasz sobie sytuację, gdy zdawało Ci się, że robisz krok w przepaść, a jednak w jakiś "cudowny" sposób znajdowała się tam dla Ciebie nowa ścieżka?
Coś, czego absolutnie się nie spodziewałaś krok wcześniej?
W jaki sposób to doświadczenie Cię zmieniło?


 fot. zachstern, flickr.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz