czwartek, 15 maja 2014

Siła introwertyków?

Dzisiaj coś wam wyznam. Jestem introwertykiem. W skali bycia introwertycznym od 0 do 100 plasuję się gdzieś koło 90.

Przez lata robiłam co mogłam, żeby się z tej introwersji "wyleczyć". Na szczęście bezskutecznie :))

Dzięki Susan Cain doceniłam, że introwersja może być także źródłem siły.


wersja z polskimi napisami: kliknij tu

A jak to jest u Ciebie?

poniedziałek, 12 maja 2014

2 metry od śmierci

Niedzielny wieczór. Wracam z rodziną od znajomych. Prowadzę. Stoimy na skrzyżowaniu na czerwonym świetle jako pierwszy samochód. Światło zmienia się na zielone. Ruszam. Nagle słyszę, że mój mąż krzyczy. Na wpół świadomie orientuję się, że z prawej strony z dużą prędkością jedzie w naszym kierunku wielki biały tir. Naciskam z całej siły hamulec. Włącza się abs. Ciężarówka śmiga mniej niż 2 metry przed maską naszego samochodu. Wszystko trwa krócej, niż przeczytanie tego akapitu.

Przejeżdżam skrzyżowanie i staję na poboczu. Potrzebuję kilku minut, żeby się uspokoić, żeby bezpiecznie móc kontynuować podróż. Przez głowę przelatuje mi wiele myśli.
P o pierwsze o tym, jak ulotne jest życie moje i moich najbliższych. Jak wszystko może się zmienić w kilka sekund. Jak snuję plany i wyobrażam sobie, jak będzie dalej wyglądać moje życie, kiedy to wszystko może się zmienić w kilka sekund. Zostać zmyte falą jak zamek z piasku na plaży.

Myślę o tym, co by było, gdyby ... Tu powstaje parę scenariuszy. Tragicznych, smutnych, wyciskających łzy z oczu ...  Sporo tego. Wyobraźnia jest nader płodna. Z tymi stworzonymi naprędce historiami nie jest mi łatwo. Zauważyć, że to tylko moje myśli. Otrząsnąć się. Wrócić do tu i teraz. Jechać dalej.

Myślę o tym, jakim cudem jest to, że żyję. Nawet bez tira przejeżdżającego skrzyżowanie na czerwonym świetle tuż przed maską samochodu. To, że w ogóle pojawiłam się na tym świecie, przeżyłam tyle lat.  Że żyję na planecie tak pięknej i wyjątkowej. Rano się budzę. Oddycham.

Myślę o tym, w jakim stopniu zabezpieczone są nasze dzieci, gdyby nas zabrakło. I każde z nas, gdyby zabrakło tej drugiej połowy.

Myślę i o tym, czy aby na pewno nie odkładam jakiś ważnych dla mnie spraw, celów i marzeń na "kiedyś". Czy żyję zgodnie ze swoimi wartościami? Czy codziennie robię to, co dla mnie ważne? Czy doceniam to, co mam? Czy jestem wdzięczna za proste, codzienne sprawy, które wydają się oczywiste? Czy wystarczająco cenię: życie, zdrowie, czas spędzany z najbliższymi? Czy żyję świadomie?
Czy jest coś, czego żałowałabym, gdyby okazało się, że dzisiaj kończy się moje życie?

Zdarzyło Ci się kiedyś takie doświadczenie na skraju życia i śmierci? Co to było?
Co wyniosłaś z niego?

Przeczytaj jeszcze: 5 rzeczy, których możesz żałować na łożu śmierci



Fot. PhotoGraham, flickr.com

http://blogroku.pl/2014/kategorie/lsraldl-o-inspiracji-2-metry-od-l-mierci,aeq,tekst.html